Mocznik a trądzik
U jednych wzbudzi obrzydzenie, u innych wywoła jedynie grymas zniechęcenia, jeszcze inni sięgną po tę metodę entuzjastycznie, by szybko zauważyć efekty. Urynoterapia, czyli leczenie moczem, ma wielu gorących zwolenników i równie dużo kategorycznych przeciwników. Mimo dużej popularności, metoda ta ciągle w wielu kręgach uważana jest za temat tabu. Mniej odważne osoby przyznają się jedynie do stosowania preparatów z mocznikiem na cerę z problemami. Te mające więcej determinacji wypowiadają się w programach tak show, w jaki sposób wykorzystują poranny mocz. Obrzydliwe czy skuteczne? Jaka jest prawda o naturalnych metodach walki z niedoskonałościami skóry?
Źródło, które nie wysycha
Mocz to produkt przemiany materii – składa się z substancji bezużytecznych lub szkodliwych dla organizmu. Wytwarzany jest w nerkach i wydalany z organizmu. Każdej doby zdrowy człowiek wydala od 600 ml do nawet 2,5 litrów moczu. Ilość wydalanego moczu uzależniona jest od temperatury otoczenia, indywidualnych cech organizmu, ilości spożywanych płynów.
Mocz składa się z 96% z wody, 2,5% azotowych produktów przemiany materii (głównie mocznika), 1,5 % soli mineralnych oraz substancji, które nadają kolor, zapach i smak.
Okazuje się, że taki skład moczu, według opinii niektórych osób, ma doskonałe działanie na skórę. Czyni ją miękką, zmniejsza podrażnienia oraz przebarwienia. Właściwości takiego składu wykorzystywane są na coraz większą skalę przez osoby mające problemy z trądzikiem, czy rozstępami. Wszystko za sprawą mocznika (jednego ze składników moczu).
Terapia uryną?
Metoda jest prosta. Skórę ze zmianami trądzikowymi należy przemywać wacikiem zanurzonym w moczu. Poza wcieraniem w skórę, wiele osób moczy w moczu stopy, czy dłonie, by były one delikatne i nieprzesuszone. Przełamanie wstrętu i zniesmaczenia ma skutkować uzyskaniem skóry o aksamitnej miękkości. Inny sposób to robienie na 20 minut okładu z moczu. Nasiąknięte waciki kładzie się na skórę. Następnie zmywa cerę żelem do mycia, nakłada się krem.
Takie innowacyjne działanie moczu ma być zawdzięczane mocznikowi, który ma skutecznie złuszczać naskórek i nawilżać warstwy skóry. Ma bardzo dobre działanie zatrzymujące wodę w organizmie. Tak proste, ale jednocześnie bardzo pomocne działanie wykorzystywane jest przez wielu producentów kosmetyków, którzy swoje preparaty wzbogacają o mocznik. Jest on obecny w kremach, szamponach przeciwłupieżowych, preparatach na rozstępy. Mocznik ma działać doskonale na włosy, na cerę, na zmiany skórne – kurzajki, przebarwienia.
Smarowanie skóry mocznikiem, jak podkreślają entuzjaści tej metody, zmniejsza widoczność już powstałych rozstępów. Przeciwdziała powstawaniu nowych. Czyni powierzchnię skóry gładką i naprężoną. Jedynie wskazanie to regularne używanie.
Mocznik a kremy
Wiele preparatów powszechnie dostępnych na rynku ma w swoim składzie mocznik.
- Cerkoderm – krem mocznikowy (15%) z kwasem mlekowym. Zalecany w przypadku pielęgnacji bardzo suchej skóry. 75 ml
- Kermuren krem z mocznikiem 10% 75 ml – wskazania to bardzo sucha skóra, łuszczyca, nadmierne rogowacenie skóry. Krem zmiękcza skórę, uelastycznia, wygładza.
- Oxedermil krem na pękające pięty – 30% mocznika, wzbogacony o masło shea, gwarantuje szybką regenerację pękającej skóry.
- Hasceral (Hasco-Lek) – krem o działaniu złuszczającym, eliminującym krostki i zaskórniki. 1 gram maści zawiera 100 mg mocznika, 50 mg kwasu salicylowego. Wskazaniami do stosowania są również wysuszenie skóry o różnej przyczynie oraz atopowe zapalenie skóry.
Podobne wpisy:
- Urynoterapia na trądzik Medycyna niekonwencjonalna oraz jednocześnie tradycyjne, domowe sposoby leczenia bardzo często...
- Masz trądzik? Pomóż sobie bratkiem! Wiele sposobów na trądzik, tak jak ten, pochodzą z medycyny...
- Kwas azelainowy na trądzik Istnieje co najmniej kilka substancji aktywnie działających na trądzik. Jednym...
- Trądzik i słońce Uwielbiasz lato, kiedy Twoje ciało nabiera brązowego koloru? Czujesz się...
- Sposób na blizny po trądziku – peeling chemiczny Gdy bezskutecznie starasz się zlikwidować blizny potrądzikowe, gdy próbowałaś już...

Post a comment